środa, 5 grudnia 2012

"Po co się zatrzymujesz przy przejściu dla pieszych?!" (+1 burak)

Dzisiejszym burakiem dnia zostaje pan, któremu nie pasowało, że starsza kobieta o kulach nie przebiega przez przejście dla pieszych.

Sytuacja wyglądała tak: Jadę sobie spokojnie i widzę, że kobieta starsza chce przejść (z mojej lewej na prawą), a że z naprzeciwka jest przeważnie ruch i żaden s..l się nie zatrzyma, bo po co, to zatrzymałem się ja. Kobieta dopiero po chwili zorientowała się, że może przejść i jak zaczęła schodzić z krawężnika to sam pomyślałem, że trochę czasu to może zająć. Ale i tak nie pomyślałem o tym, żeby ruszyć. I po chwili co słyszę? Trąbienie. Chciałem wstać do gościa, ale okazało się, że zapinanie pasów chroni nie tylko podczas wypadku, a nie mam automatycznego odruchu odpinania pasów.


Naprawdę panie s..lu, czy skoro tak bardzo ci się spieszy, to nie możesz wyjechać wcześniej? Kupiłeś sobie suva i co? Masz status uber obywatela? Może na każdym skrzyżowaniu powinni ci drinki podawać? A może masz własny kodeks ruchu drogowego i możesz parkować na dwóch miejscach i przejeżdżać przez skrzyżowanie prosto z pasa do skręcania lewo (to na zdjęciu, to właśnie rozpoczęcie tego manewru).


Kiedy zostaną u nas wprowadzone takie przepisy i takie ich egzekwowanie, jak na zachodzie, gdzie było mi głupio, gdy byłem kilka metrów od przejścia dla pieszych i szedłem w jego stronę, a samochody się zatrzymywały.


Pewnie nie prędko.


Tak jak nie zmieni się podejście ludzi, bo co najwyżej stać ich na myślenie o innych, gdy sami z tego mają korzyść, a inni tylko potencjalną albo w ich mniemaniu.


Numery rejestracyjne złapałem kilka dni później, gdy spotkałem owego dżentelmena ponownie.



WI 4675L (toyota)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz